Loading

wait a moment

Autonomiczne samochody – kiedy będą jeździć bez kierowcy?

Autonomiczne samochody – kiedy będą jeździć bez kierowcy?

Samochody bez kierowcy już jeżdżą, ale na razie tylko w ściśle określonych warunkach. W 2026 roku technologia osiągnęła etap, na którym autonomiczne pojazdy mogą wozić pasażerów bez człowieka za kierownicą. Nie oznacza to jednak, że można kupić samochód, który pojedzie samodzielnie z Warszawy do dowolnego miejsca w Polsce. Powszechna autonomia będzie rozwijać się stopniowo – najpierw w określonych miastach i na konkretnych trasach, a dopiero później na znacznie większą skalę.

Samochody bez kierowcy już istnieją

Najbardziej zaawansowanym przykładem są robotaksówki. Firma Waymo w 2026 roku oferowała w USA przejazdy, podczas których w samochodzie nie znajduje się kierowca bezpieczeństwa. We wrześniu 2026 roku firma podała, że jej usługi w pełni autonomicznych przejazdów były dostępne już w 14 miastach. Do końca czerwca 2026 roku pojazdy Waymo przejechały ponad 271 mln mil z pasażerami bez kierowcy, czyli około 436 mln km.

To ważne, ponieważ pokazuje, że pytanie nie brzmi już „czy samochód może jeździć bez kierowcy?”, lecz gdzie, w jakich warunkach i na jaką skalę może to robić bezpiecznie.

Kiedy autonomiczne auta trafią do prywatnych kierowców?

Tutaj odpowiedź jest ostrożniejsza. Według amerykańskiej NHTSA samochody zapewniające pełną autonomię poziomu 4 lub 5 nie są obecnie dostępne do zakupu przez konsumentów. Poziom 4 oznacza jazdę bez udziału człowieka, ale wyłącznie w określonym obszarze działania. Poziom 5 byłby już pełną autonomią – bez ograniczenia do konkretnego miasta, trasy czy warunków.

Dlatego najbardziej prawdopodobny scenariusz zakłada, że w drugiej połowie lat 2020. i w latach 2030. będziemy obserwować coraz więcej usług bez kierowcy, ale pełna autonomia prywatnych samochodów będzie pojawiać się znacznie wolniej. Nie ma obecnie wiarygodnej daty, w której każdy samochód będzie mógł jeździć samodzielnie po dowolnej drodze.

Dlaczego potrzeba jeszcze czasu?

Problemem nie jest już samo utrzymywanie samochodu na pasie ruchu. Największym wyzwaniem są sytuacje nietypowe: nieprzewidywalni piesi i kierowcy, roboty drogowe, nietypowe oznakowanie, trudna pogoda czy drogi, których system wcześniej nie znał.

Konieczne są również odpowiednie przepisy i procedury bezpieczeństwa. W czerwcu 2026 roku UNECE przyjęła pierwsze globalne ramy regulacyjne dotyczące systemów w pełni autonomicznej jazdy. Regulacje obejmują m.in. wymagania dotyczące zarządzania bezpieczeństwem, testowania i monitorowania pojazdów już podczas ich eksploatacji.

Co oznacza to dla kierowców?

Na dziś nie należy mylić autonomii z systemami wspomagania kierowcy. Popularne rozwiązania poziomu 2 mogą jednocześnie sterować kierownicą oraz przyspieszeniem i hamowaniem, ale kierowca nadal musi obserwować drogę i odpowiada za prowadzenie. Dopiero poziom 4 pozwala człowiekowi być wyłącznie pasażerem – w ramach obszaru, w którym system został dopuszczony do działania.

Najkrócej: samochody bez kierowcy już jeżdżą, ale nie są jeszcze technologią powszechnie dostępną dla prywatnych właścicieli. Najbliższe lata prawdopodobnie przyniosą rozwój autonomicznych taksówek i innych usług w wyznaczonych strefach. Na samochody zdolne do samodzielnej jazdy praktycznie wszędzie trzeba będzie poczekać dłużej – i dziś nie da się uczciwie wskazać jednej konkretnej daty.